<title_newspaper=Przekrj> 
<title_article=Rozmylania przy oknie wagonu> 
<author_1=Pawe Jasienica>
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press>
<year=1952>
<month=9>
<date=1952-09-28>
<period=w>
<status=1_obieg>
<support=paper>
Skoro tylko pocig Krakw Warszawa minie tunel  przy oknach jego robi si zaraz pustawo. Podrni zabieraj si do lektury lub do pokrzepiajcej drzemki. Linia wzgrz przebita tunelem stanowi bowiem wyran granic krajobrazow. Na pnoc od niej, a niemal po Kielce rozpociera si kraj paski raczej i mao ciekawy. ywsze zainteresowanie moe tu chyba wzbudzi tylko widok zamku w Chcinach, ktrego baszty w dzie letni pon na wzgrzu biaym wiatem, jak samo wcielenie upau. Myl jednak, e warto tu zwrci uwag na pewien pozornie bardzo powszedni obiekt. Blisko jego obwieci nam dudnienie pocigu po mocie nad Nid. 
Zaraz za t rzek (ktrej nazwa zalicza si do najstarszych, najbardziej czcigodnych w naszej poaci Europy) znajduje si znacznie mniej dostojna wioska Sobkw i przystanek kolejowy tego imienia. W porze letniej  no, p biedy. Ujdzie. Bujna ziele wszystko upiksza. Ale podczas szarugi jesiennej albo w zimie atwo zauway, e tutaj ludzie nie tyle dotychczas yli, co wegetowali na najbardziej prymitywnym poziomie. wiadczy o tym zwaszcza widok chaup najbliszych toru. Ani tu ogrdka, ani potu nawet
Pragnbym teraz przytoczy pewien cytat z pamitnika cudzoziemskiego wprawdzie i do starego, ale odnoszcego si akurat do tych samych stron. Dugo si wahaem, dugo cytat w trzymaem w szufladzie w zamkniciu niczym jadowit gadzin. Jest bowiem bardzo nieprzyjemny i bardzo brutalny. A i osoba jego autora w najwyszym stopniu podejrzana. Ale myl, e trzeba si zdecydowa. 
Toczy si obecnie w caej Polsce szeroka dyskusja przedwyborcza. Chodzi w niej m. in. o to, by sobie w peni uwiadomi z jakich nizin, z jakich depresji dwiga si teraz Polska.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>